logo

STRONA GŁÓWNA
ARTYKUŁY
KONTAKT

E-MAIL

Skype: Skype  

 

Każdy poszukujący drogi własnego rozwoju natyka się na różne jej odmiany. I za każdym razem kiedy na coś interesującego trafia, zadaje sobie pytanie 'czy to jest to?' W zależności do tego, jakiej sobie udzieli odpowiedzi idzie dalej lub pozostaje przy tym, co znalazł na dłużej lub nawet na stałe.

I tutaj pytanie – czego poszukujesz, szukając?

Ostatnio oglądnąłem polecone mi wykłady pana Dana Wintera. Zacząłem od 'Przeznaczenie DNA' a potem, kierowany ciekawością, rozpocząłem kolejny 'The EggX Files' Po dziesięciu minutach zrezygnowałem i postanowiłem poszukać jakichś informacji na temat wykładowcy i oto co znalazłem.

Dan Winter jest psychofizjologiem, posiada ogromną wiedzę z dziedziny matematyki, genetyki i fizyki. Jest odkrywcą mechaniki działania DNA i twórcą urządzenia do pomiarów fal harmonicznych serca. Ukończył z najwyższym wyróżnieniem Uniwersytet w Detroit, uczy psychologii i językoznawstwa, oprócz działalności akademickiej pracował w IBM jako projektant systemów, oraz jako przemysłowy metalurg i krystalograf.  Ukończył wiele kierunków, od fizyki kwantowej do modelowania przy laboratorium MIT wczesnego prototypu urządzenia do biologicznego sprzężenia zwrotnego którego jest wynalazcą. Jest niezwykle utalentowany muzycznie'.

Wow! To są informacje o nim zamieszczone na stronach upowszechniających jego poglądy. Ale jego strony już nie znalazłem. Piszę 'już', bo byłem na niej jakiś czas temu. Pod tym adresem za to jest informacja, że ten do którego strona należała jest poszukiwany za przywłaszczanie sobie cudzego dorobku naukowego i rozpowszechnianie go w zniekształconej formie jako własnego. Sądownie ustalono, że jedyne wykształcenie jakie posiada to tytuł licencjata z psychologii na Uniwersytecie w Detroit i że zrezygnował z dalszych studiów po jednym semestrze. Jest tam też jego pisemne oświadczenie, że obiecuje, że nie będzie tego już robił (szerzył plagiatów) i że zapłaci za wyrządzone szkody. Ale dla mnie osobiście najistotniejsze jest jego wyjaśnienie w którym oświadczył, że wiedział, że upowszechnia zafałszowane informacje, ale jego słuchacze byli zbyt głupi, żeby dostrzec różnicę.

W USA jest poszukiwany, więc z działalnością przeniósł się na teren Europy i oto niedawno całkiem można było uczestniczyć w jego seminarium na terenie Polski. Ba, spotkałem się nawet z informacjami, że skoro zabraniają mu mówić to znaczy, że 'musi coś w tym być'.

Kolejną ciekawostką może być Bruce Lipton. Ostatnio słuchałem jego wykładu pt. 'Nowa biologia'. Skądinąd bardzo ciekawa koncepcja, dotycząca wpływu genów na nasze życie. Słuchałem do momentu, kiedy jako przykład przytoczył badanie o którym akurat czytałem. 'Zniekształcił' opis badania i wyciągnął z tego wnioski stojące w sprzeczności z tym, co twierdzi nauka (obecnie). Skąd o tym wiedziałem? Akurat parę miesięcy wcześniej czytałem na temat tego właśnie badania. Gdybym nie czytał, 'kupiłbym' teorie pana Liptona, bo są naprawdę fajne. I miałbym przeświadczenie, że jestem mądry, bo pan Lipman twierdził w wykładzie, że biolodzy są w błędzie, a on niesie kaganek oświaty. Kim jest Bruce Lipton? Ma doktorat z biologii, zajmuje się rozwojem komórek mięśniowych i udziela się na polu biologi rozumianej dość 'duchowo'. W 2009 roku otrzymał nagrodę GOI

To są takie poniekąd 'gorące' przykłady tego, jak można szukać i znajdować odpowiedzi.

Czego szukasz?

Dobrego samopoczucia, akceptacji, ładu i sensu, celu? Jeżeli szukasz bez świadomości kierunku, to to co znajdziesz może okazać się po jakimś czasu nie tym, czego szukasz, przynieść rozczarowanie, zwątpienie. Po iluś tam próbach zgorzknienie i przeświadczenie, że ci wszyscy 'nauczyciele' to szkodliwi szarlatani, naciągacze itd. A to tylko dziecinna oskarżenie, że nie udało ci się otrzymać tego, czego chciałeś.

Wyciągamy rękę do świata - a świat ma bogatą ofertę – i chcemy czegoś, co zaspokoi nas. Problem w tym, ze nie wiemy co to miałoby być, więc z nadzieją bierzemy pierwszą rzecz, która się pojawi. Jacyś ewangeliści na ulicy zaoferują duchową ofertę. Albo mogą nawet zapukać do drzwi. Serfując po stronach internetowych trafisz na wykład Dana Wintera, który wytłumaczy, jak to z nami jest i po co to wszystko.

Jeśli nie znajdziesz odpowiedzi na pytanie którego szukasz, sytuacja będzie się powtarzać. Możesz też po prostu zrezygnować z szukania. Osobiście nie polecam, to jak oddanie walkowerem.

Zanim zaczniesz rozglądać się dookoła, zajrzyj w głąb siebie i zadaj sobie pytania:

Kolejna sprawa. Żyjemy w świecie informacji. Ilość wiedzy powiększa się bardzo szybko i naiwnością jest liczyć na to, że co mamy wiedzieć, to już wiemy, jeśli mamy odpowiednie wykształcenie. Dla niektórych to truizm. Inni jeszcze się z tym nie pogodzili. Moim zdaniem prawdziwa edukacja zaczyna się po wyjściu ze szkoły. Jeśli należysz do grona osób, które nie lubią czytać, otoczenie nie wymaga od Ciebie aktualizacji wiedzy to jesteś w niebezpieczeństwie, że 'kupisz' wiele fałszywych przekonań od tych, którzy Ci je zechcą w całkiem dobrej wierze sprzedać.

Jeśli nie posiadasz własnych informacji to poszukasz kogoś, kto je Twoim zdaniem posiada, czyli stanowi dla Ciebie autorytet. To może być lekarz, a może być sprzedawca w sklepie, np. farmaceuta oferujący musującą witaminę C z całkowicie nieszkodliwym aspartamem.

Wiadomo, że wszystkiego sam się nie dowiesz. Zanim jednak kogoś uznasz za wartościowe źródło informacji dowiedz się o nim, jak najwięcej. Jaką i ile ma wiedzy oraz jaki światopogląd wyznaje, bo dopiero wypadkowa wiedzy i wartości pozwoli Ci na określenie, czy informacje uzyskane od tej osoby mogą być dla Ciebie przydatne.

Na drodze rozwoju potrzebujemy wewnętrznego kompasu i ciągłego 'douczania'. Nie ma drogi na skróty.

Metod samopoznania jest wiele. Te najbardziej pomocne to metody wymagające samodzielnej inicjatywy i zaangażowania. Na ich bazie można eksperymentować. Ostatnio natknąłem się na inicjatywę doksanproject. Buszowałem w sieci w poszukiwaniu niebuddyjskiej grupy zen. Chodziło mi o medytację zen bez żadnych rytuałów.

Moje szukanie w sposób dosłowny zbiegło się z powstaniem właśnie takiego projektu. Opiekunką 'duchową' projektu jest Roshi Reiko Maria Moneta-Malewska, wyświęcona mniszka z tradycji Rinzai Zen i od strony zawodowej psychiatra. Czego chcieć więcej. Dwa w jednym. To jest moje drugie podejście do tego rodzaju praktyki. Na pewno wymaga trochę wysiłku, ale daje najwięcej satysfakcji i owoców. Chętnych do poznania i nawiązania kontaktu ze sobą zapraszam.