logo

ARTYKUŁY
KONTAKT

E-MAIL

Skype: Skype 

Adrian Bakalarz

Jestem człowiekiem, który lubi widzieć natychmiastowe efekty tego, co robi. Jeśli ich nie ma, zniechęcam się. W pewnym momencie swojego życia usiadłem i zrobiłem podsumowanie swoich osiągnięć w porównaniu z planami oraz podjętymi, ale nieskończonymi działaniami.

Jaki był wynik? Łatwo się domyślić. Poznałem kilka osób, które wyruszały w drogę razem ze mną i dotarły na miejsce, a ja pomimo lepszych od nich wyników na początku, nie. Zacząłem pytać siebie gdzie popełniam błąd? Co takiego robią ci, którzy mają osiągnięcia, czego ja nie robię?

Nikt z nas nie budzi się zwycięzcą ani pokonanym. To, że ponosimy klęskę jest efektem naszego postępowania, serii nagromadzonych skutków wynikających z błędnych działań powodowanych nieprawidłowym myśleniem. Jest to nic innego, jak codzienne dokonywanie błędnej oceny sytuacji. Oceny tego, co jest istotne, a co nie.

Dlaczego ktoś miałby dokonywać błędnej oceny sytuacji i uparcie nie zauważać tego? Ponieważ nie sądzi, że ma to jakiekolwiek znaczenie. Każdego dnia wykonując określone czynności nie postrzega się ich jako czegoś istotnego. Te niezbyt, naszym zdaniem, istotne błędnie podjęte decyzje, nie przynoszą natychmiastowych negatywnych efektów. Poza tym na ogół istnieje również często możliwość uniknięcia doraźnych przykrych rezultatów.

Przykład? Postanawiasz zacząć się uczyć języka. Jeśli robisz to sam zapał ci mija po tygodniu, miesiącu... jesteś niesamowity, jeśli minie ci dopiero po roku. Przestajesz się uczyć. Za jakiś czas (niedługi) nie pamiętasz, czego się nauczyłeś. Stracony czas. Jeśli chodzisz do szkoły pomimo braku zapału musisz się przygotować, więc robisz ściągi, uczysz się na tzw. minimum. Efekt ten sam. Skutek długofalowy to brak znajomości języka, która to znajomość mogłaby ci otworzyć wiele możliwości. Ale dopóki nie zobaczysz czego nie możesz robić, dzięki podjętej błędnie decyzji, będziesz uważać, że dokonałeś dobrego wyboru. Miałeś, na przykład, więcej czasu na inne rzeczy.

To, że nie przeczytałeś żadnej książki w przeciągu ostatnich kilku miesięcy nie wydaje się mieć znaczenie. Więc co się stanie, jeśli nie przeczytasz jej przez następnych kilka? Pewnie nic. Z powodu nieodczuwania negatywnych skutków takiego błędnego myślenia robisz to dalej przez następne miesiące, lata... Dlaczego? Bo to nie ma znaczenia. I tu pojawia się niebezpieczeństwo. Zaczynasz myśleć, że nie tyle to, że nie czytasz nie ma znaczenia - po prostu czytanie samo w sobie nie ma znowu takiego znaczenia. Jeśli nie w ogóle, to przynajmniej dla ciebie. A po co robić coś, co jest nieważne?

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku jedzenia niezdrowego pożywienia, czy palenia. Ból i cierpienie związane z błędną oceną sytuacji zostaje jedynie odsunięty w czasie. Negatywne konsekwencje rzadko są natychmiastowe. Zamiast tego, nagromadzają się w czasie, aż do momentu, kiedy nadchodzi dzień zapłaty za błędne wybory, które zdawały się nie mieć żadnego znaczenia. Odrzucenie podania o pracę z powodu nieznajomości języka, rak z powodu palenia etc.

Najbardziej niebezpiecznym składnikiem klęski jest ta właśnie "niewidoczność". Nikt z nas nie widzi, że właśnie ponosi klęskę. Powierzchownie może to wyglądać na coś wręcz przeciwnego - możemy doskonale się czuć pod każdym względem i przez jakiś czas odnosić sukcesy. Ponieważ nic strasznego się nie dzieje, nic co ma związek z naszym aktualnym działaniem nie przykuwa naszej uwagi, pozwalamy mijać dniom powtarzając błędy, kontynuując nieprawidłowe myślenie i dokonując niewłaściwych wyborów. Skoro nic się nie zdarzyło okropnego, to znaczy, że jeszcze nie jest tak źle.

Musimy zacząć być mądrzejsi.

Jeśli pierwszego dnia, kiedy popełniliśmy błąd coś strasznego by się stało, podjęlibyśmy natychmiastowe kroki, żeby zapobiec temu w przyszłości. Jak dziecko, które pomimo ostrzeżeń rodziców wkłada rękę do ognia, mielibyśmy natychmiastowy sygnał, że popełniliśmy błąd. Ponieważ tak się jednak nie dzieje musimy zmienić swoją filozofię związaną z podejmowaniem decyzji. Posiadając własny, wewnętrzny kompas możemy wiedzieć kiedy popełniamy błąd, a kiedy nie.

Dobrą wiadomością jest to, że tak jak łatwo jest określić składniki postępowania, które doprowadzają do klęski, tak równie łatwo jest określić te, które odpowiadają za odniesienie sukcesu. Jest to kilka prostych zasad praktykowanych codziennie.

Zastanów się nad pytaniem: jak możesz zamienić błędy w przepisie na porażkę w zasady stanowiące przepis na sukces? Przez uczynienie przyszłości częścią swojej obecnego sposobu myślenia.

Zarówno sukces i klęska przyniosą konsekwencje w przyszłości w postaci żalu za popełnione błędy, cierpienia lub nagrody za wcześniejsze działania. Dlaczego więc nie zastanawiamy się nad przyszłością? Ponieważ jesteśmy nazbyt zaangażowani w chwilę obecną i w to, żeby dzisiaj czuć i mieć się dobrze. Nie ma czasu na zawracanie sobie głowy jutrem.

A co jeśli wyrobić w sobie nawyk codziennego, kilkuminutowego zastanawiania się nad jutrem? Wyobrażania go sobie, nadawaniu mu kształtu? Będziesz mógł dostrzec konsekwencje dzisiejszego postępowania. Jakim człowiekiem chcesz być? Co robisz dzisiaj, co nie pasuje do tego obrazu? Co musisz zrobić, żeby dzisiejsze wyobrażenie stało się jutrzejszą rzeczywistością? Wyposażony w taką informację będziesz mógł podjąć działanie zmieniając porażkę w sukces. Dzięki widzeniu przyszłości, tego jak ma wyglądać, jesteś w stanie zmienić swój sposób myślenia i wypracować nowe, konstruktywne nawyki.

Skutki zastosowania przepisu na sukces - wprowadzenia kilku reguł stosowanych codziennie, są niesamowite. Jeśli dobrowolnie zamienisz popełniane przez siebie błędy w codzienną dyscyplinę, doświadczysz pozytywnych rezultatów bardzo szybko. Zmiana diety powoduje poprawę samopoczucia w przeciągu kilku tygodni. Rozpoczęcie regularnych ćwiczeń owocuje przypływem energii niemalże natychmiast. A to powoduje zmianę myślenia, które nie pozwoli ci wrócić do starych nawyków.